Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".



TEMAT

Tydzień 115:

"On i jego siostra zostali pozostawieni w lesie na śmierć."

Słowa klucze: marcepan, wiadro, kurz, cement

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

niedziela, 4 września 2016

Druga szansa ~ Królik



20 stycznia, środa
Kochany pamiętniczku!
Dzisiaj tatuś kupił mi nowego misia. Bardzo dużego, jest prawie mojego wzrostu. Ma jasne, miłe w dotyku futerko i pachnie tak ładnie, kiedy go przytulam Wokół szyi zawiązałam mu kraciasty szalik, żeby nie było mu zimno. Nie chciałabym przecież, żeby się przeziębił! Chociaż… mogłabym wtedy urządzić prawdziwy szpital dla maskotek w swoim pokoju. Byłyby lekarstwa, ciepła herbatka i miękki kocyk. Bez strzykawek, one są straszne. Nie lubię ich.
Na kolację zjadłam kanapkę z szynką i serem. Pyszna. Tata powiedział, że kiedy będę już większa, będzie robił mi takie jako drugie śniadanie do szkoły. Tak, chcę do szkoły! Podobno jest tam dużo miłych dzieci, z którymi można się pobawić. W domu jestem sama i czasem jest mi smutno. Nie ma kto udawać Kena przy jego ślubie z Barbie, a ja nie potrafię operować nimi i druhnami równocześnie. Tatuś kiedyś się ze mną bawił, ale teraz ma dużo pracy. Cały czas siedzi w swoim gabinecie i stuka w klawiaturę laptopa. Ale jakoś daję sobie rady sama!
A przynajmniej zazwyczaj. Dzisiaj przed snem jak zawsze sprawdzałam, czy pod łóżkiem nie ma żadnych potworów. Wiem, że są zdradliwe i pojawiają się, kiedy najmniej tego oczekujemy. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy zamiast ciemności spoglądała na mnie para niebieskich, wręcz kobaltowych oczu! Krzyknęłam z przerażeniem i szybko pobiegłam do taty, żeby pomógł mi wygonić niecnego potwora. A teraz leżę na łóżku, całkowicie bezpieczna. Bo tata wygonił złe stwory spod łóżka i mogę spokojnie spać. Dobranoc, pamiętniczku!


2358 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Dzisiaj zobaczyłem ją po raz pierwszy. Od pierwszej chwili pokochałem jej szare, iskrzące się energią oczy i zarumienione policzki. Piżamka w pingwinki dodawała jej uroku. Miała jasne blond włosy sięgające ramion bez wątpienia wyglądały obłędnie w kucyku. Szkoda tylko, że uśmiech wykrzywiał jej drobne, różowe usta tylko przez chwilę. Dlaczego się mnie przestraszyła? Byłem przecież grzeczny Spałem, a ona mnie obudziła. Nie chciałem wyrządzić jej krzywdy. Jestem grzeczny, bardzo grzeczny, mama zawsze mi to powtarzała.
Nadchodzi północ. Kiedy dziewczynka nareszcie zasnęła, mogłem wreszcie usiąść przy jej biurku i przelać swoje myśli na papier. Co chwila pozwalam sobie na podziwianie jej śpiącego oblicza. Nie potrafię powstrzymać uśmiechu. Jest taka urocza

***
19 września, poniedziałek
Kochany pamiętniczku!
Szkoła jest cudowna! Chodzę do niej dopiero od kilku dni, ale jeśli przez cały czas będzie tak fajnie, chyba pokocham to miejsce. Są tu bardzo miłe i ładne panie, dużo innych dzieci takich jak ja, z którymi mogę się bawić i dużo zabawek! A kiedy wracam do domku, tatuś zawsze pyta, jak minął mi dzień. Wcześniej nigdy tego nie robił. Chyba wreszcie zaczyna zauważać, że nie mieszka w domu sam przez cały czas.


2601 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Zacząłem wychodzić z Domu. Nie potrafiłem wytrzymać bez niej całego dnia. Poszedłem za nią, gdy miała zniknąć następnego dnia na parę godzin. Zaczęła chodzić do szkoły. Chyba znienawidzę to miejsce. Nauczycielki, które mówią ci, co możesz robić, a co nie. Mnóstwo dzieciaków, którzy chyba cały czas się na ciebie gapią. Głupie zabawki, które nawet nie zapewniają dobrej rozrywki. Jak dobrze, że oni mnie nie widzą. Jak dobrze, że można mnie zobaczyć tylko w Domu. W szkole mogę wtopić się w jej cień i spędzać dzień razem z nią. Nieważne, że o tym nie wie. Wystarczy mi satysfakcja z jej bliskości.
***
24 kwietnia, piątek
Kochany pamiętniczku!
Szkoła jest do bani. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś uważałam ją za cudowne miejsce! A od tamtego czasu minęło zaledwie sześć lat Zaledwie? A może aż” sześć lat? Dziś mam wrażenie, jakby ten czas przeleciał niesamowicie szybko.
Dorosłam. Zdążyłam zorientować się, że szkoła tak naprawdę jest okropna. Nauczycielki już nie są takie miłe. Zadają mnóstwo pracy domowej i straszą testami czy niezapowiedzianymi kartkówkami. Dzieciaki z klasy śmieją się z ciebie, kiedy założysz bluzkę, która im się nie spodoba. Nie ma już zabawek. Są za to plotki, krążące po szkole w niesamowitym tempie. Muszę uważać na każdy swój krok. Jeśli zrobię coś źle, inni się dowiedzą. A wtedy moje życie będzie skończone. Koleżanki odwrócą się ode mnie, zostanę na lodzie sama.
Muszę udawać kogoś innego. Muszę stać się idealna. Nie tylko po to, aby tata był ze mnie dumny. Teraz kolejnym powodem jest szkoła. Muszę stać się idealna, aby nie mogły znaleźć we mnie żadnej nierówności, żadnej skazy. Dopiero wtedy poczuję się bezpieczna. Nie będą mogły mnie zranić.

4644 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Ostatnio wydaje się jakaś blada, przygnębiona. Bywa, że przez godzinę leży na łóżku, wpatrując się w sufit i słuchając muzyki. Myśli, wiem to. Ale jaki temat męczy ją już od paru miesięcy?
Przestałem wychodzić z nią do szkoły. Odkryłem, że nie służy mi to dobrze. Po dwóch godzinach przebywania poza Domem zaczynam czuć się źle. Boję się, że gdybym zbyt często ryzykował, skończyłoby się to czymś więcej niż tylko bólem głowy i mięśni. Nie chcę powtórki z historii. Nie, kiedy w moim życiu jest ona.
W nocy wciąż wpatruję się w jej twarz. Ostatnio cierpi na bezsenność. Jej umysł muszą nawiedzać uciążliwe myśli, które nie dają jej normalnie funkcjonować. Mam nadzieję, że z tego wyjdzie. Że na powrót stanie się radosną osobą, która śpiewa i skacze po łóżku przy słuchaniu muzyki. Brakuje mi jej. Mam wrażenie, jakbym miał teraz do czynienia tylko z jej nędznym, przygnębionym cieniem.

***

5453 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Ostatnio przestała pisać. Zamiast wieczorami siadać przy swoim zeszyciku, wychodzi z domu i wraca późno. Od razu kładzie się spać. Z jednej strony cieszę się, że uciążliwe myśli ją opuściły, ale z drugiej co takiego się z nią dzieje, kiedy wychodzi? Widziałem, że zaczęła wchodzić w jakiekolwiek interakcje z chłopakami. Wcześniej bała się ich jak ognia, trzymała raczej z dziewczynami w swoim wieku. Ale teraz Coś czuję, że nie zwiastuje to niczego dobrego. Podobnie jak dziwne uczucie rosnące w moim brzuchu. Ona była tylko moja, a teraz ktoś mi ją zabiera. Nie chcę tak żyć. Nie chcę żyć, jeśli ciągle będzie znikała.

5461 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Dziś nie wróciła na noc do domu. Próbowałem jej szukać, próbowałem pokonać ból pojawiający się po dwóch godzinach poza Domem. Nie udało mi się. Poległem. A teraz siedzę w jej pokoju, wdycham zapach jej poduszek i staram się nie umrzeć z bezradności. Boję się. Martwię się o nią. Mam ściśnięte gardło, boli mnie serce. Czuję się tak, jakbym zaraz miał odejść z tego świata i już nigdy nie wrócić. Co się z nią dzieje? Czy nic jej nie jest? Może powinienem poszukać jej jeszcze raz?
22 lipca, czwartek
Kochany pamiętniczku!
Tak, wiem dawno nie pisałam. Ale dorosłam. Prowadzenie pamiętnika wydawało mi się dziecinadą. Ponadto przestałam odczuwać potrzebę zwierzania się komuś. Zaczęłam bać się, że ktoś kiedyś cię znajdzie i pozna wszystkie moje myśli i sekrety Niektóre rzeczy wolę zachować dla siebie. Nie zrozum mnie źle, pamiętniku. Argh, czuję się, jakbym właśnie z tobą zrywała, podczas gdy chcę do ciebie wrócić.
Mam chłopaka. Jako mój przyjaciel wiesz, że już od dawna rozmyślałam nad tym, jaki będzie. Wysoki? Tak. Przystojny? Tak. Uroczy? Nawet nie wiesz jak bardzo! Podobał mi się już od dawna, ale nie miałam odwagi zagadać. To znaczy rozmawialiśmy już wcześniej, ale była to standardowa gadka szmatka. Mieliśmy parę wspólnych tematów.
Wczoraj zaprosił mnie na spacer po parku. Już od początku wiedziałam, że wydarzy się coś niesamowitego! I stało się. Patrick pocałował mnie przy fontannie, zaraz po tych magicznych słowach, które mogłabym słyszeć z jego ust codziennie. Po naszej randce musiałam się komuś wygadać. Zostałam na noc u Joanne, rozmawiając z nią o niesamowitym dniu.
O mój Boże, wciąż czuję jego usta na swoich. Czy to normalne? Kocham go. Do szaleństwa.


5462 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Wszystko jasne. Już wiem, dlaczego nie wróciła na noc do domu. Powodem był chłopak. Durny, lalusiowaty chłopak, którego podobno pokochała. Słyszę, jak śmieje się sama do siebie. Znów śpiewa przy słuchaniu muzyki i skacze po łóżku. Ale teraz mam tego dość. Bo wiem, to wszystko jest spowodowane nim. Gdyby nie ten chłopak, dzisiaj byłaby taka, jak zawsze.
Podjąłem decyzję. Przestanę obserwować ją w nocy. Ma swojego chłoptasia. Teraz to on będzie uważnie studiował każdy fragment jej twarzy, szczególnie tych pięknych, drobnych ust, które aż proszą się o pocałunki.
Od dzisiaj zostaję pod jej łóżkiem już do końca. Grzeczny i cichy. Taki, jakiego kochała mnie matka.

***

4 stycznia, wtorek
Kochany pamiętniczku!
Zostawił mnie. Porzucił jak psa. Dlaczego? Bo nie byłam wystarczająco dobra. Sądził, że jestem inna. Spokojnie wyjaśnił, że ten związek nie ma przyszłości. Że my nie mamy przyszłości. Musiałam znieść jego słowa, powstrzymując płacz. Przytakiwałam mu, bo co innego mogłam zrobić? Moje zdanie w tej kwestii już się nie liczyło. Skoro on mnie już nie kochał, nie było sensu ciągnąć czegoś, co stało się martwe.
Wiem, że przy tobie mogę się wypłakać. Nie obrazisz się chyba za mokre od łez strony?


5598 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Dzisiaj wróciła do domu smutna i zalana łzami. Odważyłem się przybliżyć nieco do krawędzi łóżka i zerknąć na jej twarz. Przypominała stłuczone na setki kawałków lustro. W każdym z nich widziałem ból oraz rozpacz. Coś musiało się stać. Ale co?
Dopiero po chwili słyszę, jak rozmawia ze swoją znajomą. Zwierza się, że ten dupek ją zostawił. Mam ochotę skakać z radości, ale wiem, że to nie na miejscu. Dlatego uśmiecham się tylko, w myślach przywołując sobie jej śpiącą twarz. Tak, dzisiaj wyjdę na zewnątrz i znów trochę na nią popatrzę. Tylko minutkę.
W końcu znów jest moja, tylko moja.

***
3 sierpnia, piątek
Kochany pamiętniczku!
Czasem nie mogę uwierzyć, że wciąż jeszcze nie zapominam czasem do ciebie zajrzeć. Jednak potrzebuję kogoś, do kogo mogę się zwrócić w każdej chwili. Zwłaszcza, że Joanne mnie zostawiła. Wiesz, nowa szkoła, nowi ludzie, nowe znajomości, ale obiecywała, że o mnie nie zapomni.
Jedyną osobą, która wciąż jest przy mnie, jest Collin. Tak, z Patrickiem się nie udało, ale to było dawno. Teraz jestem mądrzejsza. Poza tym z Collinem jesteśmy już razem od pół roku. Wszystko się nam układa. Uwielbia się ze mną droczyć. I tak bardzo lubię go przytulać…
Jutro spędzimy razem cały dzień i całą noc. Ojciec wyjeżdża na jakieś ważne spotkanie daleko stąd, dlatego też przenocuje w hotelu. A ja będę miała więcej czasu z Collinem.
Mam ostatnio wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Zwłaszcza w nocy, kiedy zasypiam. Staram się nie zaprzątać tym głowy, ale to uczucie jest nie do zniesienia. Znów zaczęłam sprawdzać, czy pod łóżkiem nie ma potworów. Tak na wszelki wypadek.


6541 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Znów znalazła sobie kolejnego chłoptasia. Ale ja tym razem nie potrafię przestać, jeśli chodzi o nocne obserwowanie jej. Z każdym kolejnym dniem jest coraz piękniejsza.
Wiem, że zbliża się moja druga szansa. Czuję to. Teraz pozostaje tylko pytanie, co wybiorę tym razem. Jeśli ona wciąż będzie w moim życiu, jestem zdolny nie popełnić tego samego błędu po raz drugi. Ale jeśli odejdzie na rzecz tego dupka Zdecyduję się wtedy na to samo zakończenie.
Ostatnio znów zaczęła sprawdzać, czy pod jej łóżkiem nie ma potworów. Urocze. Zatęskniłem za tym, jak niepewnie zerkała w ciemność. Czyżby szukała znów moich oczu, które ukazałem jej tylko raz?
Może gdyby je zobaczyła, zrozumiałaby, co czuję.

4 sierpnia, sobota
Collin pojawił się w moich drzwiach już rano. Na tyle wcześnie, aby obudzić mnie dzwonkiem do drzwi. Na tyle wcześnie, aby zobaczyć mnie w piżamie w wieloryby. Na tyle wcześnie, aby pocałować mnie na dzień dobry. Cholera, kocham go.
Zrobiliśmy sobie kawę i usiedliśmy przy stole w kuchni. Nie mogłam napatrzyć się na jego rozwichrzone blond włosy, oczy w kolorze trawy czy lekki uśmiech. Był cudowny. Rozmawialiśmy o wczorajszym odcinku naszego ulubionego serialu. Kiedy zdecydowałam się coś zjeść w trosce o mój pusty żołądek, zaoferował świeże rogaliki. Dlatego też ubrałam się i razem z nim wyruszyłam w podróż do pobliskiej piekarni.
Resztę dnia spędziliśmy na spacerze po mieście, oglądaniu filmów, rozmowie i przytulaniu. Dopiero wieczorem pozwoliliśmy sobie na więcej miłości. Zwłaszcza przed snem, kiedy ułożyliśmy się już wygodnie na moim łóżku. Moja głowa przy jego sercu, słyszałam każde uderzenie. To takie miłe uczucie, kiedy wiesz, że to serce należy do ciebie. Że osoba, obok której właśnie leżysz cię kocha. I mówi to na głos, całując cię czule w usta, jakby poza tobą świata nie było.

6542 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Nie mogę na nich patrzeć. Robi mi się niedobrze, kiedy tylko widzę jego usta na jej ustach. Nie mogę znieść myśli, że to on dotyka ją zamiast mnie. Czuję się jak wulkan przed erupcją. Chcę wybuchnąć. Ale jeśli już mam to zrobić, pokażę mu, że ona jest moja i tylko moja. Byłem tu dużo czasu przed nim. Znam ją lepiej niż jej ojciec. To ja jestem jej ideałem. To ja powinienem teraz leżeć z nią w łóżku i całować jej usta. Nie on.

5 sierpnia, niedziela
Hej, słońce szepnął mi do ucha Collin, odgarniając kosmyk moich włosów. Już niedziela. Pozostało nam tylko dziesięć godzin razem.
Chciało mi się spać, ale perspektywa rozmowy z chłopakiem wydawała się kusząca. Wciąż leżeliśmy przytuleni do siebie przy włączonym świetle. Mieliśmy oglądać film, lecz ostatecznie woleliśmy spędzić czas na całowaniu. Nie mogłam nacieszyć się Collinem, z każdą chwilą chciałam go więcej i więcej. Byłam nienasycona nim oraz jego miłością. Nieustannie spragniona jego dotyku, czułych słówek, bliskości Było inaczej niż z Patrickiem. Było wręcz magicznie.
Kiedy rozmawialiśmy akurat o znajomych ze starej szkoły, światło nagle zgasło. Pokój zalała ciemność, w której nie czułam się bezpiecznie. Zrobiło mi się zimno.
To ty zgasiłeś światło?
Nie.
No to mamy problem.
Ledwie wypowiedziałam swoje słowa, a żarówki znów rozbłysły światłem. Już od początku wyczułam, że coś było nie tak. Mieliśmy gościa.

6543 dzień po Wielkim Bum
Patrzyła na mnie z przerażeniem w oczach. Nie podobało mi się to. Nie chciałem, żeby się mnie bała. Przeniosłem wzrok na tego jej chłoptasia. On chciał walczyć, czułem to. Dłonie zacisnął w pięści, jakby lada chwila chciał się na mnie rzucić. Gdyby to tylko coś dało.
Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że nie pomyślałem nad tym, co powiedzieć. W rezultacie stałem przed nią, lustrując ją wzrokiem i milcząc. Aż w końcu to ona zabrała głos jako pierwsza.
Co ty tu robisz? Jej głos był piskliwy i drżący. Bała się. Cholernie się bała. Natychmiast uderzyło we mnie poczucie winy. Może nie powinienem gasić wcześniej świateł…?
Ja Tylko tyle potrafiłem z siebie wydusić. Nigdy nie byłem szczególnie wygadany, ale teraz czułem się tak, jakby ktoś wyrwał mi język. Ja tylko
Spieprzaj stąd, koleś warknął złowrogo chłopak, obejmując ją ramieniem. Pomógł mi tym samym w podjęciu wyboru, jak go potraktować: łagodnie czy może raczej ostro. Powinienem mu podziękować, ale nie chciałem być wobec niego miły.
To ty powinieneś stąd spieprzać. W podskokach wysyczałem przez zaciśnięte zęby, pochylając się nad nim. Idź, zanim zdecyduję się na gorsze metody pozbycia się ciebie.
Collin, chyba tak mu było na imię, wybuchnął śmiechem. Ona wciąż nie mogła oderwać ode mnie wzroku. Czyżby mnie rozpoznała?
Wpadasz do pokoju mojej Alex, straszysz nas, a teraz żądasz, żebym stąd poszedł? Jego lewa brew uniosła się w pytającym geście. Uciekłeś z psychiatryka?
Gorzej westchnąłem, chowając ręce do kieszeni spodni. Uciekłem z piekła.
Nie był już taki cięty i pewny siebie, kiedy nieznana moc przejęła jego ciało. Wił się, próbował walczyć, ale poległ po jakiejś minucie. Wstał, ukłonił się grzecznie w moją stronę i wyszedł. Tak, jak go prosiłem. A ja zostałem nareszcie sam na sam z moją dziewczyną. Wreszcie mogłem z nią porozmawiać.
Usiadłem na łóżku obok niej, jednak ona natychmiast odsunęła się jak najdalej.
Nie zrobię ci krzywdy wyszeptałem, patrząc na nią. Chciałem, żeby odczytała z moich oczu to, co czułem, a czego nie potrafiłem ubrać w słowa. Chciałem, żeby rozpoznała we mnie zagubionego chłopca sprzed dziesięciu lat, którego widziała pod łóżkiem, którego się przestraszyła.
Skąd się tu wziąłeś?
Mieszkam pod twoim łóżkiem odpowiedziałem, okrywając ją kocem. Cała się trzęsła.
Czy to w ogóle legalne? pisnęła cicho.
Nie obchodzi mnie prawo. Jestem już martwy, skarbie.

5 sierpnia, niedziela
Ten wariat przedstawił mi się jako Esprit. W głowie wciąż miałam mętlik i nie wiedziałam, co robić. Dlatego też pozwoliłam mu na opowiedzenie swojej historii.
Okazało się, że mieszkał w tym domu przede mną. Nie potrafił wytrzymać presji życia i popełnił samobójstwo. Ale śmierć postanowiła dać mu drugą szansę. Odrodził się na nowo, a moment, w którym znów pojawił się wśród żyjących nazwał Wielkim Bum. Wyjaśnił, że wkrótce będzie musiał stanąć przed wyborem, który dała mu owa druga szansa wybierze życie czy śmierć?
Znam cię praktycznie od samego początku wyszeptał. Nie spuszczał ze mnie wzroku. Nie potrafiłam patrzeć w jego oczy, przypominała mi się noc sprzed lat, kiedy zauważyłam je pod swoim łóżkiem. Kocham cię. Tak bardzo, że to aż boli. Jesteś moja.
Jego słowa odbijały się echem w mojej głowie. Czułam się okropnie, jakbym była czyjąś marionetką. Milczałam. Nie wiedziałam, co zrobić. Miałam w ogóle jakiś wybór?
Kochaj mnie, Alex jęknął bezradnie, chwytając moje dłonie w swoje. Jego skóra była zimna w dotyku. Kochaj mnie, proszę.
Z siłami nadprzyrodzonymi nie było dyskusji. Skinęłam tylko głową. A może to ktoś pociągnął za sznurki, abym nią skinęła?

6543 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Udało się. Jest nareszcie moja. Dałem jej czas, aby ochłonęła, ale tym razem nie schowałem się z powrotem pod łóżko. Zasnąłem razem z nią. Jakie to cudowne uczucie! Słyszałem każdy jej oddech, każde bicie jej serca. Czułem się nareszcie żywy.
Rano przywitałem ją pocałunkiem. Nie protestowała. Była grzeczną dziewczynką, taką, jakie lubię. Taką, jak ją sobie wyobrażałem. Rozstaliśmy się, kiedy poszła na śniadanie. Mam więc chwilę dla siebie, żeby wszystko streścić na papierze.
Ten dzień się zbliża. Wiem już, jaki wybór podejmę. Zdecyduję się na życie. Mam teraz przy sobie Alex, pokonam każdą przeszkodę. Nieważne, jak trudne by to było. Wytrwam. Będę silny.
Jeszcze tylko trzy dni. Trzy dni do Wielkiego Bum, które zakończy wszystko, co złe.

6 sierpnia, poniedziałek
Kochany pamiętniczku!
Czuję się okropnie. Jestem jego lalką. Robię, co mi każe. Boję się go. Widziałam, co zrobił z Collinem. Znał mnie, śledził każdy mój ruch od długiego czasu, teraz nie było przed nim drogi ucieczki. Czuję się pusta w środku. To, co robię jest złe i wiem o tym. Nie mogę tak skończyć. Muszę powiedzieć Espritowi, że tak naprawdę go nie kocham. Ale jak zareaguje?

6544 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Dzisiejszy dzień spędziliśmy na przytulaniu i całowaniu. Tego właśnie chciałem. Potrzebowałem sporej dawki miłości, która zaspokoiłaby mój głód.
Zacząłem badać jej ciało. Jej skóra jest gładka oraz pachnąca. Kocham w niej wszystko. Każdą nierówność, każdą niedoskonałość. Jest idealna. Czekałem na nią długo, teraz wreszcie mogę się nacieszyć jej obecnością.
Dwa dni do Wielkiego Bum. Potem wszystko się zmieni.

7 sierpnia, wtorek
Kochany pamiętniczku!
Postanowione. Dziś powiem mu, że niczego do niego nie czuję. Nienawidzę kłamstwa. Nie chcę, aby zrujnował moje życie. Pragnę wrócić do Collina i jego ciepłych, bezpiecznych ramion. Esprit smakuje śmiercią. Nienawidzę go całować. Jego ciało jest zimne, przytulanie go jest jak przytulanie trupa. Muszę z tym skończyć. Inaczej zwariuję.
Wczoraj wieczorem ściągnął koszulkę i pokazał mi ranę na swojej lewej piersi. Powiedział, że zaczęła się wczoraj goić. Jutro będzie w pełni zasklepiona. Właśnie wtedy dokona swojego wyboru. Wiedziałam, że postawi na życie w końcu miał mnie. Ja jednak wolałabym, aby pogodził się ze śmiercią i odszedł…

6545 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
Oszukała mnie. Zostawiła dziś swój pamiętnik na wierzchu, kiedy szła na obiad. Ten jakby zapraszał mnie do lektury. Nie mogłem się powstrzymać. Obiecałem sobie tylko parę zdań. Szkoda, że to parę zdań wystarczyło, aby złamać moje gojące się powoli serce. Czy czułem się wściekły? Owszem. Ale oprócz tego zawitała we mnie na nowo pustka. Nie kochała mnie. Żywiła do mnie wręcz przeciwne uczucia. Jaki więc wybór miałem podjąć jutro? I jak zachować się, kiedy wróci?
Wielkie Bum jutro. Jestem w rozsypce. Nie wiem, co robić.

7 sierpnia, wtorek
Kiedy wróciłam do pokoju, Esprit czekał na mnie z moim pamiętnikiem w dłoniach. Już wtedy wiedziałam, że miałam przerąbane. Teoretycznie byłam już martwa.
Mogłaś powiedzieć wcześniej wyszeptał, podnosząc na mnie swoje oczy wypełnione łzami. Żal ścisnął moje serce. Tak, był duchem. Ale wciąż miał uczucia. Zraniłam go. Ale czy czułam się z tym źle? On także mnie zranił!
Nie zmusiłbyś mnie do miłości, Esprit powiedziałam cicho. Nigdy. To nie coś, co zdobędziesz siłą.
Chłopak przeczesał bezradnie swoje kruczoczarne włosy i odrzucił mój pamiętnik. Rozpłakał się jak małe dziecko, które zgubiło w supermarkecie swoją matkę. Rzucił się na podłogę i wczołgał pod łóżko, a jego płacz wypełniał mój pokój jeszcze przez długie, długie godziny

6546 dzień po Wielkim Bum
Drogi pamiętniku
To mój ostatni wpis.
Czuję się wyzuty z emocji. Kiedy wstałem rano, po raz ostatni zdobyłem się na pocałowanie Alex. Nie budziłem jej. Nie chcę, żeby była obecna przy kolejnym Wielkim Bum. Tym, które ma zmienić wszystko.
Byłem przekonany, że razem z nią byłbym w stanie żyć, nawet gdyby całe moje życie się waliło. Byłem przekonany, że miłość zdoła mnie uleczyć. Myliłem się. Świat wciąż jest zepsuty, a miłość jest tylko głupotą, która przed niczym cię nie uchroni.
Podjąłem wybór. Rezygnuję z życia. Rezygnuję z bijącego na powrót w mojej piersi serca ukrytego za żebrami. Niech żyje tak, jak chciała żyć. Ja jej już nie przeszkodzę. Wciąż będzie sprawdzać, czy pod łóżkiem nie ma żadnych potworów, jednak tym razem nie znajdzie tam moich kobaltowych oczu.
Już wcześniej zwędziłem z kuchni nóż. Zamierzam to zrobić tak, jak wcześniej. Szybko. Pozbędę się tego, co mąci nam w głowach, tego, co odczuwa tak silny głód miłości. Pozbędę się serca.
Alex, wciąż cię kocham. Miłość jest głupotą, to prawda. Ale ludzie są idiotami. Lubią takie rzeczy. Kiedyś też byłem człowiekiem i potrafiłem kochać. Żałuję, że wtedy nie było cię na mojej drodze. Ocaliłabyś mnie.
Nie szukaj mnie pod łóżkiem. Już więcej nie będę cię nawiedzał. Mam tylko jedną prośbę… zachowaj ten pamiętnik. To właśnie on i ty byliście moją prawdziwą drugą szansą. Co mam do powiedzenia na koniec?
Bum. I już mnie nie ma.


Notka od autora:
Muszę przyznać, że temat bardzo mi się spodobał. Pomysł wpadł mi prawie od razu. Mam wrażenie, jakby wykonanie było trochę nijakie, a same postacie nieco bezpłciowe. A jednak na jakiś sposób całość chyba nie jest taka zła! Pisane na szybko, na ostatnią chwilę, ale skończone. Brawo ja. 


Królik

6 komentarzy:

  1. o kuzwa, potwor z kobaltowymi slepiami pod lozkiem,,,, mmmm.... daj mi takiego! ja go wciagne na...albo pod, ale koldre ;D sry, sry, zarty, ale tak dobrze kobalt mi sie kojarzy! wracam czytac, z nadzieja ze potwor jednak wychynie spod wyra ;D

    o kurde, drugi wpis mnie zaskoczyl. mysle, mysle,,, aha, mamy wpis kogos innego, inna perspektywa,aaaaaha. no ale jakike to dojrzale uczucia... no prosze.

    no ze wpisu na wpis jestem coraz bardziej zaintrygowana. kim jest ten chłopak?

    brakuje mi roku przy datach ;)

    to Wielkie Bum. rrrrrany, o co tu chodzi?? Budzisz mnóstwo emocji.

    A! To ten chłopak, ten... Kobaltowe oczy, wielke bum, t wszystko jest ze soba powiazane!

    Naprawdę, jak na niezłym filmie sie czuje.
    Czy to wgl legalne? xD ze wszystkich pytan jakie cislyby mi sie w tej stuacji, na takie bym chyba nie wpadla ;D ale co stres robi z czlowiekiem.

    a wiec uciekl z piekla mowisz. hm.
    Ciekawie mnie niezmiernie fakt, jak to sie stalo, ze on, Esprit, znow byl cielesny, materialny, do tego stopnia, ze znow mogl popelnic samobojstwo, a moze tak tylko myslal, ze to robi, a sama decyzja i czyn spowodowaly ze jego duch odszedl? Hm. Jest sie nad czym zastanawiac, no i musze przyznac ze naprawde sie wciagnelam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny tekst, pomysł mnie totalnie zachwycił. Lubię takie paralelne spojrzenie na fabułę!
    Tam mi przyszło do głowy: Czemu chłopak nie może nazywać się Andrzej, a dziewczyna Joanna?
    Podoba mi się rozwój bohaterki, który wyraźnie czuć we wpisach na przestrzeni lat.
    "Wielkie bum" skradło moje serce, skojarzyło mi się z "Całym Złem", które było w sadze "Millenium", fajne, dziecięce, ale trochę straszne określenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo miło czytało się ten tekst, a końcówka przyprawiła mnie o dreszcze ! :D Zawsze wiedziałam, że coś czai się pod łóżkiem ! :) Uwielbiam pamiętniki, i fajnie, że zaczęłaś przedstawiać bohaterkę wcześniej, można doskonale wczuć się w jej sytuację, myślę, że czasem każda dziewczyna czuła to, co ona. Zaskoczyłaś mnie postacią z pod łóżka. Jest tragizm postaci, choć prostym przekazem, ale ja osobiście czuję współczucie do Esprita. :)Zachowania Alex są takie, jak u typowej nastolatki, jednak dziewczyna ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że Espirit sobie tego nie przemyślał. Wiem, tak zakochany w Alex, że nie zwracał na nic innego uwagi, a to sprawiło, że dziewczyna nawet nie miała szansy go poznać. Nic dziwnego, że się go bała. Typowa nastolatka i potwór spod łóżka... Wykonanie całkiem fajne, wykorzystanie tu pamiętników świetnie zdało egzamin.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... No to zbiłaś mnie z tropu. Znowu. Najpierw myślałam, że to pamiętniki chłopca i dziewczynki, potem myślałam, że to pamiętnik ojca i jego córki, a teraz to, co? Potwór z pod łóżka pisze pamiętnik?
    Czyli nie potwór tylko jednak chłopiec, ale jakby duch. O.o
    O bosz...
    Mega plus za pomysł, bardzo ciekawy. Mimo, że całość składała się tylko z wpisów do pamiętnika, świetnie było można zorientować się w sytuacji. Trzymałaś w napięciu i zaciekawieniu. Proces dorastania bohaterki też fajnie przedstawiony. Super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny tekst. Wciągnęłaś mnie i aż do samego końca byłam zaciekawiona tego, co przedstawisz dalej.
    Cieszę się, że Alex nie zdołała pokochać Esprita, romans nie pasowałby zupełnie do opowiadania.
    Trafiłaś do mnie, brawo! :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj tekstu