Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".



TEMAT

Tydzień 115:

"On i jego siostra zostali pozostawieni w lesie na śmierć."

Słowa klucze: marcepan, wiadro, kurz, cement

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

poniedziałek, 22 października 2018

[114] Sól ~ Nyks Mery



Info od administracji: W tygodniu 114 publikujemy tekst z tematem z tygodnia 112, jako że taki wisiał na blogu, bo administracja ma sklerozę i zapomniała tematu wymienić... Ale liczy się przecież, że powstał tekst i że jakis temat jest ujęty, prawda? Witamy kolejną debiutantkę i zapraszamy na tekst ;)
______________________
Jej uśmiech był odrobinę zbyt szeroki, odrobinę zbyt wesoły, biorąc pod uwagę krew na ścianach.
słowa klucze: odwaga, migrena, sól

[114] Dlaczego ja? ~ Miachar


            Przez firmowy trip nie miałam za wiele czasu na myślenie nad tematem, więc wykorzystałam pomysł, który wpadł mi do głowy w drodze powrotnej. Krótko, ale coś jest. Z przekleństwami - czujcie się ostrzeżeni.

[114] Bitwa Zimnego Kwiatu ~ Kamil


Chociaż to tekst z uniwersum Alana i Rubina, nie jest on powiązany z ich historią. No przynajmniej bezpośrednio. Tekst jest o jednej z licznych wojen między elfami i krasnoludami, a dokładnie jednej z bitew “Wojny Błękitnej Zimy”. Oprócz zmniejszenia populacji szlachetnie urodzonych elfów (stąd nazwa wojny), skutkiem jej było założenie Łowców. Także, wszystkich ciekawych, zapraszam do lektury :)

[114] Okrutny książę ~SadisticWriter


Dziwna fantazja na temat Havela i Farinae, która w realnej wersji „Białego odcienia zła” zapewne (NA PEWNO) się nie wydarzy. Po prostu nic innego mi nie pasowało pod ten dialog, a głowiłam się nad nim dniami i nocami. Kreśliłam, mazałam, rwałam włosy z głowy i dupa. Ostatecznie nie bardzo mi się jakoś to podoba. Nie czuję klimatu. Jest Dziwnie. Ale trudno. Po ptokach.  

[114] We still are made of greed ~ Wilczy & Rilnen


Pod urokiem falkonu zdecydowałam się wraz z Ril wrócić w tym tygodniu do uniwersum, po którym szalałyśmy parę lat temu. Przy okazji stanie się jasne, dlaczego mój nick ma taką a nie inną formę. #dyskryminacja #alchemikównieodmieniasięprzezrodzajżeński

Powodzenia!

Edward Elric (Stalowy Alchemik) — uzyskał swój przydomek dzięki stalowej protezie nogi, którą stracił dokonując zakazanej ludzkiej transmutacji oraz ręki, którą poświęcił, żeby ocalić duszę brata; rękę udało mu się odzyskać; zwany przez nieżyczliwych (generała) „kurduplem”, co doprowadza go do szału, nawet teraz, gdy urósł.
Alphonse Elric — najmłodszy z rodzeństwa, kiedyś stracił ciało i jego dusza zamieszkiwała wielką metalową zbroję, przez co większość społeczeństwa sądziło, że to właśnie on jest Stalowym Alchemikiem, a nie kręcący mu się pod nogami kurdu… EDWARD: Kogo nazywasz miniaturową wersją samego siebie?! *odgłosy morderstwa*; w przeciwieństwie do brata odziedziczył trochę ogłady i kultury osobistej.
Elisabeth Elric (Śnieżny Alchemik) — "Królewna Śnieżka" wojska Amestris, pani podpułkownik o ciepłym sercu; wychowana w mroźnym Briggs, nosi mini spódniczki przy trzydziestostopniowym mrozie.
Roy Mustang (Płomienny Alchemik) — kiedyś pułkownik, dziś generał, wciąż fan minispódniczek; walczy pstrykając palcami; staje się bezużyteczny, gdy tylko robi się wilgotno.
Ivrel Irshejn (Wilczy Alchemik) — nadpobudliwa chimera, stworzona i wyszkolona przez wojsko; wkurza się, bo nie wygląda na dorosłą, a lepiej pozwolić jej tak o sobie myśleć; częściej niż przeciętny człowiek warczy i macha ogonem.


Szukaj tekstu