Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".

Ogłoszenie:
Ze względu na wielokrotne prośby, administracja wprowadziła kilka zmian, ale czas pokaże czy się przyjmą :)
1) Co do cotygodniowych wyzwań, nadal pozostaje układ naprzemienny tekstów zwykłych i fantastycznych, jednak w każdym tygodniu będzie też drugi – dodatkowy temat składający się ze słów kluczowych lub motywu.
2) Na każde tygodnie „okrągłe” jak 90 i 100, będzie tak jak jakiś czas temu, ankieta z 2 normalnymi i 2 fantastycznymi tematami, z których będziecie głosować po jednym z kategorii i te będą obowiązywać w danym tygodniu.
3) Odpowiadając na pytanie niektórych: w tym roku też zorganizujemy Pisarski Sierpień ^^



Tematy na sierpień:

1. "Napisz coś o świecie z praktyczną magią, dostosowaną do technologii. Gdzie wróżka prowadzi kawiarnię, w której można dostać latte ze szczyptącharyzmy. O wiedźmach pracujących w Apple, sprzedających telefony, które automatycznie pojawiają się w twojej kieszeni, jeśli je zgubisz lub zostawisz w domu. Kogoś, kto umie czytać w myślach, pracującego jako fryzjer, który zawsze dokładnie wie, jaką chcesz fryzurę. Psycholog odczytujący aury."

2."Na litość boską! Kogo teraz zabiłeś?"

Słowa klucze: mlecze, antena, łopatka.


Tym razem wyjątkowo - z powodu zabawy na facebooku z pisarskim sierpniem - czekamy na teksty do konca miesiąca! A ukażą się one w pierwszą niedzielę września czyli dokładnie 2!

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

niedziela, 29 lipca 2018

[102] Śmierć nie wybiera ~ SadisticWriter

Fate i Death występowali już na GPK, gdzieś tam, kiedyś, dawno temu. Tekst o nich nie jest jakiś superświetnyniewiarygodniefajny, ale… jest. I tak, Śmierć celowo jest raz NIĄ, a raz NIM.
***
Śmierć nie wybiera. Śmierć jest bezlitosna. Śmierć przychodzi po każdego bez wyjątku.

[102] Łowcy: Gdy zabójca staje się celem ~ Laurie


Łowcy: Gdy zabójca staje się celem

Miałam do pierwszego tematu dodać jeszcze słowa-klucze, ale nie wyszło. Koncepcja trochę się zmieniła od pierwszego pomysłu, kiedy jeszcze się wahałam pomiędzy “Łowcami” a “Pożegnaj jutro”. Zresztą całość wymyśliłam w czasie wtorkowej, nocnej zmiany, dając upust swej złośliwości. Rzucanie kogokolwiek na pożarcie Vivian jest dużo straszniejsze niż zabicie kogoś na kartach powieści, ale stało się. I jednak nie żałuję. Pisarzy nie wolno wkurzać.

[102] Sobiość ~ Justyna


Sobiość

            Las rąk. Las uciętych, jak nietrafione wyznanie miłosne, rąk. Leżały gdzieś między rzęsami a sercem. Tak bardzo potrzebne w swojej niepotrzebności! Widziałam ich setki. Niektóre miały pierścionki jak łzy rosy na liściach. Inne były stateczne, zagubione na marginesie życia. Pewne tego, że wrócą, wrócą, jak fala na brzeg. Niektóre trzymały w garści kamyki lub wstążki. Stałam nad tymi rękoma, posypywałam je azotem i czekałam aż się rozłożą. Posadzę na tym dobrze nawiezionym marginesie truskawki. Będę nimi karmić dzieci sąsiadów.

[102] Dzień z życia grabarza [Cyrk Gniewu] ~Miachar

  Nikt inny nie pasował tu tak jak Ikari. Poniższy tekst to bezpośrednia kontynuacja tekstu z  tygodnia 97. Pierwszy temat przerobiony na narrację pierwszoosobową.
     UWAGA! Dla niektórych jeden akapit może wydawać się drastyczny, dlatego czytacie na własną odpowiedzialność.
     Cyrk Gniewu poprzednio w tygodniu 27, 29, 35, 37, 41, 61, 66, 68, 75, 95, 97.

[102] Tagged #Darts ~ Tris

Hej. Jest to tekst pisany z doskoku, niepoprawiony i dość mocno z przyszłości Tagged, ale mam nadzieję, że wam się spodoba, bo dawno już nie miałam tak dobrej wizji tego, co mam napisać.
***

I'm creeping my way out so you can see me
I'm crawling my way around 1000 cities

            Naprawdę, ale to naprawdę nie chciała tego robić – wstać z łóżka – i iść do rezydencji Monroe. Zadzwonił do niej z samego rana w południe i wezwał do siebie, kiedy jej się tak dobrze spało. Pierwszy raz od dawna. Ale robota to robota i jak mus to mus. No, więc wstała i choć bardzo nieśpiesznie, ubrała się – w jej mniemaniu – przyzwoicie, po czym wyszła. Z sypialni. I poszła do kuchni, uznawszy, że bez kawy nie da rady.

Szukaj tekstu