Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".

Ogłoszenie:
Ze względu na wielokrotne prośby, administracja wprowadziła kilka zmian, ale czas pokaże czy się przyjmą :)
1) Co do cotygodniowych wyzwań, nadal pozostaje układ naprzemienny tekstów zwykłych i fantastycznych, jednak w każdym tygodniu będzie też drugi – dodatkowy temat składający się ze słów kluczowych lub motywu.
2) Na każde tygodnie „okrągłe” jak 90 i 100, będzie tak jak jakiś czas temu, ankieta z 2 normalnymi i 2 fantastycznymi tematami, z których będziecie głosować po jednym z kategorii i te będą obowiązywać w danym tygodniu.
3) Odpowiadając na pytanie niektórych: w tym roku też zorganizujemy Pisarski Sierpień ^^



Tematy na sierpień:

1. "Napisz coś o świecie z praktyczną magią, dostosowaną do technologii. Gdzie wróżka prowadzi kawiarnię, w której można dostać latte ze szczyptącharyzmy. O wiedźmach pracujących w Apple, sprzedających telefony, które automatycznie pojawiają się w twojej kieszeni, jeśli je zgubisz lub zostawisz w domu. Kogoś, kto umie czytać w myślach, pracującego jako fryzjer, który zawsze dokładnie wie, jaką chcesz fryzurę. Psycholog odczytujący aury."

2."Na litość boską! Kogo teraz zabiłeś?"

Słowa klucze: mlecze, antena, łopatka.


Tym razem wyjątkowo - z powodu zabawy na facebooku z pisarskim sierpniem - czekamy na teksty do konca miesiąca! A ukażą się one w pierwszą niedzielę września czyli dokładnie 2!

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

niedziela, 23 lipca 2017

[49] Przeciwieństwa się przyciągają ~ Aktina

Ni to parodia, ni to teatrzyk... a na dodatek właściwie bez sensu xD

Aktina
Przeciwieństwa się przyciągają

Posiedzenie komisji do spraw romantycznych uważam za otwarte – powiedział zgarbiony staruszek z łysiejącą głową.
A numer posiedzenia? – zainteresowała się młoda kobieta siedząca po drugiej stronie niemożliwie długiego stołu.
Staruszek założył okulary na czubek nosa. Próbował wytężać wzrok, oddalać od siebie odpowiedni dokument i ponownie go przybliżać, ale cyfry cały czas się rozmywały. W końcu odchrząknął.

Jest to spotkanie trzysta pięćdziesiąte siódme. Chociaż równie dobrze może być osiemset sześćdziesiąte pierwsze – przekrzywił głowę, a razem z nią kartkę – lub dziewięćset...
Tak, tak, oczywiście. Wszystko się zgadza. – Kobieta pożałowała pytania.
Zacznijmy od podstawowych kwestii organizacyjnych. – Przewodniczący posiedzenia zdjął ledwie trzymające się na nosie okulary i złożył je jednym, zdecydowanym ruchem. Przebijał się w tym jego silny charakter, teraz nieco przytępiony wiekiem. – Jak idzie plantacja czerwonych róż?
Róże owszem, rosną – odparła starsza kobieta w zabrudzonych ziemią ogrodniczkach. – Niestety ktoś pomylił sadzonki i wszystkie kwiaty są... żółte.
Po białej, pozbawionej jakichkolwiek ozdób sali, poniósł się szmer oburzenia.
Każdy inny kolor, biały, różowy, nawet herbaciany, ale żeby mój symbol miłości zamieniać na ten należący do zazdrości? – krzyknęła piękna kobieta w czerwonej, uwodzicielskiej sukni. Siedziała po prawej stronie staruszka. Każdy z obecnych wiedział, że to Miłość we własnej osobie. – Czyżbyś miał z tym coś wspólnego? – Obejrzała się na mężczyznę siedzącego obok niej. Jego rolą było panowanie nad ludzką nienawiścią.
Jasne, jak coś nie tak, to od razu ja zrobiłem to komuś na złość. Musiałbym mieć dobry powód, żeby tak ci dokuczyć.
Miłość od nienawiści dzieli tylko krok – zaczął miejscowy poeta, romantyk.
Młodzi ludzie spojrzeli po sobie, przerywając wymianę wyrzutów, po czym mężczyzna odsunął swoje krzesło. Faktycznie siedzieli blisko siebie. Ostatni rzut oka na kobietę w czerwonej sukni, już znacznie mniej obrażonej.
Zapas strzał i awaryjny łuk dla Amora? – Udał, że nie słyszy sprzeczki mającej miejsce zaraz obok niego.
Jest.
Wyćwiczyliście przypadkowe – zrobił cudzysłów w powietrzu – upadki w ramiona chłopaka?
Oczywiście.
A nagły deszcz w trakcie pierwszej randki, jak w komediach romantycznych?
Wszystko ustalone.
Dobrze, w takim razie przejdźmy do głównej kwestii, bez zbędnego przedłużania. W porównaniu z poprzednim rokiem zdecydowanie spadła liczba trwałych związków. Młodzi ludzie coraz częściej zmieniają partnerów, a nawet jeśli już dojdzie do ślubu, bardzo szybko kończy się to rozwodem. Najczęściej podawany powód to... – W ruch znowu poszła kartka i okulary. – Niezgodność charakterów. Czy możecie mi to wytłumaczyć? Przecież Amor zna przeznaczoną drugą połówkę każdego człowieka. Powiedzcie mi, jak to możliwe, że nagle zaczął dopasowywać ich źle? W ogóle to gdzie on jest?
Amor zapija smutki – westchnął jakiś chłopak.
Jakie smutki? Są aż tak istotne, żeby zawalać w pracy?
Szefie, on się przecież rozwodzi – krzyknął ten sam chłopak.
Staruszek zrobił wielkie oczy.
A-a-ale jak to?
Żona, a raczej już była, stwierdziła, że znajdzie sobie takiego faceta, który nie będzie się wgapiał w cycki i tyłek młodszych dziewczyn pod pretekstem odpowiedniego wycelowania strzały.
Co to się dzisiaj dzieje... – Przewodniczący pokręcił głową i puścił tylko plik papierów w obieg, aby zebrani rozdali je między sobą. – Tutaj macie statystyki dotyczące tego, o czym mówiłem. Dokładna liczba szczęśliwych związków, tych z obecnymi problemami i zakończonych. Zapoznajcie się z wykresami.
Przez chwilę w sali zapanowała względną cisza. Szeleściły tylko dokumenty i trzeszczały niewygodne krzesła.
Stop! Wstrzymać zebranie! – Drzwi otworzyły się z hukiem i do pomieszczenia wpadł skacowany mężczyzna w średnim wieku, Amor. Jego wygląd pozostawiał wiele do życzenia. Koszula nieuprasowana i wystająca ze spodni, niezasznurowane buty oraz rozczochrane włosy. Mimo wszystko należała mu się pochwała, że wyszedł z domu. Natychmiast złapał za najbliższy plik papierów z danymi na temat jego pracy. – Informacje są nieaktualne. – Podszedł do Miłości i położył jedną rękę na jej ramieniu, a drugą na ramieniu siedzącego obok niej opiekuna nienawiści. – Niech wam się wiedzie! Oby lepiej niż mi. – Otarł niewidzialną łzę z kącika oka.
O mój Boże! Ty się zakochałeś! – Starsza kobieta ubrana cała na różowo, z serduszkami we włosach klasnęła w ręce. Była swatką i specjalistką od pierwszych randek. Cieszył ją każdy nowy związek, tym bardziej potencjalnie niemożliwy, a po tym młodzieńcu nie spodziewała się głębszego uczucia.
Wszystko zepsuliście! To miała być taka tajemnicza, zakazana miłość, a teraz? – Miłość zacisnęła pięści i wydęła policzki, ale kiedy nie znalazła odpowiednich słów, po prostu fuknęła, odwróciła głowę i zarzuciła permanentnego focha.

7 komentarzy:

  1. Parodia niezła. Podoba mi się to spotkanie i jego niezdarność, że tak to ujmę. Czegoś mi jednak zabrakło. Ok, Amor i Miłośc razem, to do mnie dociera, mam jednak wrażenie, że akcja nagle poleciała na łeb, na szyję, jakby brakło idei. Mimo to zgrabnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz dlaczego czegoś zabrakło? Bo od jakiegoś czasu mam tak, że wiem jak tekst ma się zaczynać, jestem zadowolona z początku, ale brakuje mi pomysłu na zakończenie i wszystko mi się rozjeżdża...
      W sumie to Miłość miała być z gościem od nienawiści, ale za szybko to napisałam i fragment, ten najważniejszy, jest ciężki do zrozumienia. Tylko że z Amorem byłoby lepiej... I teraz mam wielką ochotę doprowadzić ten tekst do ładu, żeby do czegokolwiek się nadawał :/
      Temat do następnego tygodnia strasznie mi się podoba, dlatego bardziej się postaram i może będzie to jakiś przełom w tych moich ostatnich tekstach do GPK. W każdym razie dzięki za dostrzeżenie pozytywów :)

      Usuń
  2. Domyślam się że chciałaś napisać w miarę krótko, niestety zgodzę się z przedmówczynią że przez to ucierpiała końcówka. Początek rewelacyjny, ujęcie miłości i związków jako elementu sterowanego przez jakiś "bogów" i opisy bohaterów bardzo zgrabne. Końcówka trochę zbyt szybką i ja przynajmniej byłam trochę nieprzekonana że Amor się zakochał. Tu rozwód, tu zakochanie.. Miłość z nienawiścią - jestem na tak :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. BOŻE. To było fantastyczne ;D Sam pomysł, kurwa, z kategori "dlaczego ja nie wpadam na tkie rzeczy!" ;D GENIALNE komisja do spraw romantycznych i ten numer zebrania i te wszystkie, no ja cię, sprawy, zrecznie to przemyslałaś! Te kwestie organizacyjne, platnacja roz ;D Matko, czuje jakby to byl fragment wikeszego uniwrsum! I BARDZO by mi sie na takim unwersum podobalo Oo My God, wez to, Akti, pociągnij, bo no ja w tym widzę mega potencjał. Personifikacje kupuję wszysciusieńkie. Amor ktory sie rozwodzi ;D Nie no, zaraz, ja zrozumiałam, że to Miłosć i Nienawiśc, że to im Amor 'błogosławi". Tak? No chyba tak z tego co widze ;D Jedyne co, to zwyczajnie bym leciutko tą scene rozbudowała, zabrakło może dwóch trzech zdan opisu, zeby to chwycilo jeszcze lepiej no ale w sumie czego sie spdziewac po buednym Amorku, chlopak byl przeciez pijany w trzy dupy zapewne ;D Nie mniej,mnie kupiłaś. Widzę to BARDZO ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i za krotko, za malo, chce wiecej... *marudzi* ;D

      Usuń
    2. Nie spodziewałam się, że komuś się tak spodoba, bo jednak, patrząc na całość, to tekst nie jest najlepszy. Możliwe, że faktycznie wystarczyłoby dosłownie parę zdań, ale się pospieszyłam. No i wyszło średnio, a mogło wyjść dużo lepiej.
      A kontynuacja? Raczej w to wątpię, chociaż... Jak temat znowu będzie z tej samej półki to może ten świat znowu się przyda.
      I, tak, właśnie o to chodziło, że Miłość jest z Nienawiścią, a Amor ujawnia ich związek. Czyli na upartego to widać! Uff...
      A co do "czemu ja na to nie wpadłam". Może dlatego, że ostatnio Ci tylko Final Fantasy w głowie? XD

      Usuń
    3. gd, pochwalic, jeszcze zle, PRZYJM DZIEWCZYNO PO PROSTU FAKT ZE MNIE SIE PODOBA i nie chce slyszec o 'sratatata tekst nie byl najlepszy'. Braklo pare zdan, TO JE DOPISZ ;D i spij po nocach spokojnie ;D
      no tak, no, final. Ty masz Amory, ja helikoptery, wszyscy znamy swoje obowiazki ;D

      Usuń

Szukaj tekstu