Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".



TEMAT

Tydzień 115:

"On i jego siostra zostali pozostawieni w lesie na śmierć."

Słowa klucze: marcepan, wiadro, kurz, cement

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

niedziela, 31 grudnia 2017

[72] (2) DMF: Poranna kawa ~ Tris



            Było wcześnie rano. Celty tyle co wreszcie zmotywowała się do wstania z łóżka. Zarzuciła na ramiona szlafrok i podreptała do kuchni, żeby zaparzyć sobie kawę. Nie spodziewała się zastać tam nikogo, a jednak byli tam wszyscy. Z wyjątkiem Tamiel, która wciąż smacznie drzemała po wczorajszym koncercie, gdzie musiała wytracić cały swój nadmiar energii, skoro nie rozbijała się od rana z Blu.
            – Dlaczego on krwawi? – zapytała Celty, patrząc krytycznie na poturbowanego Nero.
            – Bo jest idiotą – odparła Blu i zrobiła z gumy duży balon.
            Ten pękł po chwili, przerywając moment ciszy.
            – Nie wiedziałam, że to powoduje, że ludzie zaczynają nagle krwawić bez powodu – skwitowała Celty i pokręciła głową z niedowierzaniem.
            – Myślę, że to nowy fenomen – roześmiał się Dante.
            – To dlatego, że wskoczył demonowi prosto pod pazury – wyjaśniła Blu. – Jak kompletny debil.
            – Zrobiłem to, żeby cię ratować – ryknął Nero, straciwszy resztki cierpliwości.
            – Ja bym sobie poradziła.
            – To czemu stałaś tam jak wryta?! Nie wyglądałbym tak, gdybyś mi ciągle nie wchodziła w drogę!
            – Ale po co te krzyki? – zapytała niezadowolona Celty. – Nikt tu nie ogłuchł. Jeszcze…
            – To przez nią! Wszystko przez nią! – pieklił się Nero. – Mówiłem, żeby się gdzieś schowała, ale nie! Bo ona będzie walczyć!
            – Chłopaku weź ty się uspokój. Melisy ci zaparzę.
            – Albo wódki się napij – wtrącił radośnie Dante, którego wyraźnie bawiła cała ta sytuacja.
            – Dzieciak ma poważne problemy z kontrolowaniem gniewu – zauważyła Celty, marszcząc brwi i zapytała: – Może go na jakiś kurs panowania nad emocjami wyślemy? – tu wyraźnie zwróciła się do starszego łowcy.
            – Raczej do psychiatry – mruknęła pod nosem Blu i odskoczyła, gdy Nero rzucił się na nią.
            – Spokój mi tu – zawarczała Celty, łapiąc go za tył kołnierza. – Chcę w spokoju wypić kawę, więc nie pozwolę wam spierdolić tego poranka jeszcze bardziej.

3 komentarze:

  1. Hej :)
    Gdybym mogła wniknąć do tej sceny, wzięłabym ze sobą kubełek popcornu i usiadła obok Dantego, by razem z nim śmiać się z kolegów i całej tej sytuacji.
    Taka rozmowa/naśmiewanie się bardzo pasuje mi do tej paczki. W wymianie zdań pokazałaś ich charaktery i różnice, które zostały ładnie zakamuflowane między słowami.
    Podoba mi się :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo obrazowo napisana scenka kłótni, fajnie pokazuje relacje między uczestnikami. Czytałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki normalny poranek przecież. Naprawdę wiele uniwersum można by tu podłapać :D Całkiem sympatycznie, ale ja nadal jestem zła o Scarlet Boy.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj tekstu