Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".

Ogłoszenie:
Ze względu na wielokrotne prośby, administracja wprowadziła kilka zmian, ale czas pokaże czy się przyjmą :)
1) Co do cotygodniowych wyzwań, nadal pozostaje układ naprzemienny tekstów zwykłych i fantastycznych, jednak w każdym tygodniu będzie też drugi – dodatkowy temat składający się ze słów kluczowych lub motywu.
2) Na każde tygodnie „okrągłe” jak 90 i 100, będzie tak jak jakiś czas temu, ankieta z 2 normalnymi i 2 fantastycznymi tematami, z których będziecie głosować po jednym z kategorii i te będą obowiązywać w danym tygodniu.
3) Odpowiadając na pytanie niektórych: w tym roku też zorganizujemy Pisarski Sierpień ^^



Tematy na sierpień:

1. "Napisz coś o świecie z praktyczną magią, dostosowaną do technologii. Gdzie wróżka prowadzi kawiarnię, w której można dostać latte ze szczyptącharyzmy. O wiedźmach pracujących w Apple, sprzedających telefony, które automatycznie pojawiają się w twojej kieszeni, jeśli je zgubisz lub zostawisz w domu. Kogoś, kto umie czytać w myślach, pracującego jako fryzjer, który zawsze dokładnie wie, jaką chcesz fryzurę. Psycholog odczytujący aury."

2."Na litość boską! Kogo teraz zabiłeś?"

Słowa klucze: mlecze, antena, łopatka.


Tym razem wyjątkowo - z powodu zabawy na facebooku z pisarskim sierpniem - czekamy na teksty do konca miesiąca! A ukażą się one w pierwszą niedzielę września czyli dokładnie 2!

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

niedziela, 11 września 2016

Ich troje ~ Rilnen



Sama do końca nie wiem, dlaczego to napisałam. Nigdy nie czułam się dobrze, tańcząc z demonami, więc w sumie dobre to było wyzwanie. Trochę macie tu fen iksowej duszy, trochę konfabulacji do mojego życia. Miało być dłużej, jeszcze z piosenką, ale dosyć użalania się nad bohaterką. Ktoś musi zabronić mi słuchania Ich Troje.

Ich Troje - Prawo

Ścisnęła mocniej rączkę torby, a wczesnojesienny wiatr rozwiał jej włosy. Nie zdziwiło jej to, że nikt nie czekał, by odebrać ją z kliniki. Przecież rodzina się jej wyparła i zamknęła w ośrodku dla umysłowo chorych. Z jednej strony cieszyła się z takiego obrotu sytuacji, bo już nikomu nie musiała tłumaczyć, że rozmawia z duchami. Albo demonami. Albo kimkolwiek tam sobie byli. Choć pożegnała ich na progu szpitala i przez pół roku nie miała z nimi kontaktu, zadowolona była z faktu, iż odzyskała „normalność” i może uda jej się nawet poznać jakichś ludzi. Jednak czuła się trochę rozdarta, bo z drugiej strony bała się bycia samej. Do czasu zamknięcia w psychiatryku miała przecież „ich” i nie była tak całkiem samotna, a to samotność właśnie była jej największym strachem.
Westchnęła i zrobiła pierwszy krok. Potem drugi, trzeci i, gdy już była przekonana, że wszystko będzie dobrze…
– Jesteś żałosna.
Podskoczyła ze strachu i rozejrzała się wokół, ale nie spostrzegła ani jednej żywej duszy. Zaczęła iść w dół ulicy, kiedy nagle coś kazało jej się zatrzymać i spojrzeć ponownie na smętny budynek szpitala. Gdy się odwróciła, serce zabiło jej mocniej. A jednak ktoś na nią czekał.
– Paul! Peyton! – Gdyby mogła, rzuciłaby się im na szyje, a tak jej oczy zaszkliły się lekko. Na usta wpełzł szczery uśmiech.
– Choćbyś nie wiem, jak bardzo się starała, nigdy się od nas nie uwolnisz. – Peyton uśmiechnęła się szyderczo. Paul był jej przeciwieństwem, bo starał się uciekać wzrokiem, drapiąc się w tył głowy.
– Więc… istniejecie naprawdę?
– Tylko, jeśli w nas wierzysz.
Jak mogła nie wierzyć. W czasach gimnazjalnych stworzyła postać Paula i mianowała go swoim aniołem stróżem. Miał rozczochrane, blond włosy i niebieskie oczy, a aureola ciągle mu się przekrzywiała. W ręku dzierżył miecz, którym odganiał złe duchy. Natomiast Peyton była całkiem inna. Bezczelne, bezwzględne sumienie, głos rozsądku i przyzwoitości, swoją postać otrzymało na wzór czarnego anioła Peyton Sawyer z trzeciego sezonu serialu „One Tree Hill”, choć teraz wyglądała nieco inaczej. Nadal miała długie blond włosy i przenikliwe spojrzenie, ale zamiast obcisłej czarnej sukienki miała na sobie szerokie spodnie moro i czarny podkoszulek.
– Jak na razie, jesteśmy twoją jedyną rodziną, więc nie powinnaś być zaskoczona naszym widokiem.
– To przez was pozwoliłam im dać się zamknąć w tej dziurze.
– I widzisz, jako jedyni zostaliśmy przy tobie. Bo widzisz, tylko my zostaniemy z tobą do końca.
– Czyli jednak dobrze być chorym na schizofrenię?
– Oj tam, zaraz schizofrenia. Sama nas stworzyłaś, a teraz chcesz się nas pozbyć.
– Ale ja nie wiem, czy chcę się was pozbyć.
– Nie chcesz, bo nadal twoim największym strachem jest samotność.
– Jestem samotna.
– Jesteś żałosna.
– Zawsze wiedziała, że mogę na ciebie liczyć, Peyton.
– Haruka.
– Co?
– Mam na imię Haruka. Jeszcze nie spostrzegłaś, ze wyglądam inaczej?
– No widzę, masz inne ciuchy… Czekaj. Jesteś facetem? Ja pierdolę, czym wy, do cholery, jesteście?!
– Paul jest wyobrażeniem twojego anioła stróża, brata, którego zawsze chciałaś mieć. Możesz mu się wyżalić ze swoich nędznych problemów, a on jedyne, co ci odpowie, to że wszystko będzie dobrze i, że jest przy tobie.
– A co z tobą?
– A ze mną to już jest bardziej skomplikowana sprawa. Jestem czymś na pograniczu sumienia, a moralności. Tak naprawdę jestem twoją męską częścią.
– Czyli byłabym tobą, gdybym urodziła się chłopakiem?
– No już nie baw się w Boga. Nie ma sensu zastanawiać się nad tym, co by było, bo to nigdy nie nadejdzie.
– Już się wymądrzasz.
– Tak jak ty, kiedy próbujesz wypowiadać się na tematy, o których nie masz pojęcia.
– Spadaj. Już cię nie lubię.
– Nigdy mnie nie lubiłaś.
Prowadząc tą rozmowę nie zauważyła, że stanęła na progu swojego starego mieszkania.
– Czy mój dom wygląda tak, jak go zostawiłam?
– A skąd mamy wiedzieć? Cały czas byliśmy przy tobie.
– Cudnie. Jestem zmęczona, chyba się zdrzemnę.
– Tak, idź spać, leniu. Z rodziną nie masz zamiaru się pogodzić?
– To oni cały czas mieli mnie w dupie.
– Jeszcze dobrze nie wróciłaś, a już się nad sobą użalasz. Wiesz, że po części zrobiłaś z siebie ofiarę?
– Wiem.
– Doskonale! Robisz postępy!
– Ale nie zamierzam pierwsza wyciągać ręki na zgodę. Dlaczego zawsze ja muszę ustępować?
– A jednak nie robisz postępów. Dlaczego zawsze ty? Bo taka już jesteś. Zaakceptuj to.
– A czy ty możesz zaakceptować to, że chcę iść spać?
***
Ze snu wyrwał ją dziwny odgłos plaśnięcia czegoś mokrego o posadzkę, dochodzący z łazienki. Zerwała się z łóżka, a przerażenie zaczęło ściskać jej żołądek.
– Ja pierdolę! – krzyknęła na widok martwego kurczaka, którego krew zalewała podłogę. Teraz już kompletnie czuła się zagubiona w czasoprzestrzeni.
Przecież nikogo nie powinno być w jej mieszkaniu. Była chora za schizofrenię, wytwory jej wyobraźnie nie mogły być prawdziwe.
– No nie, tego już za wiele!
Spojrzała na lustro, które całe umazane było krwią. Dopiero po chwili zorientowała się, że czerwone bohomazy układają się w napis.
„Pamiętaj, masz dziś spotkanie o 18:30.”
W momencie cały strach zniknął, ustępując miejsca irytacji. Nie musiała długo się zastanawiać, kto wpadł na tak oryginalny pomysł na przypomnienia. Sięgnęła do szafki pod umywalką i wyciągnęła z niej mazak i karteczki samoprzylepne w kolorze neonowego  różu. Nie było w tym nic dziwnego, przecież każdy trzyma mazaki i kartki pod umywalką.
”Kurde, Haruka, po prostu użyj flamastra. Nie musisz zabijać kurczaków za każdym razem, gdy mam spotkanie! „
Przyczepiła do lustra mazak i kartkę z wiadomością, po czym wyszła z łazienki, trzaskając drzwiami.
– Zostawiłam ci wiadomość na lustrze – poinformowała siedzącego na kuchennym blacie Harukę.– Gdzie Paul?
– Nie ma go.
– Nie potrafi się materializować, jak ty?
– Jestem materialny?
– A to nie ty zabrudziłeś mi łazienkę?
– Nie wiem.
– Boże, jak ty mnie irytujesz! Chyba nie jesteś częścią mnie, bo ja nie mogę być tak irytująca.
– Jesteś irytująca, ale na swój sposób. Niemniej jednak, masz rację. I w sumie nie masz.
– Co ty pierdolisz?
– Daj mi wyjaśnić. Cały czas wierzyłaś w prawo równowartej wymiany. Miałaś całkiem niezłe rozpoznanie dobra i zła. Nigdy się nie zastanawiałaś nad tym, że skoro Paul jest aniołem, to ja muszę być czymś zgoła innym?
– Jesteś demonem? Takim z piekła? Nie rozśmieszaj mnie.
– Może z piekła nie wylazłem, ale coś z demona mam. Bo demony mogą być różne. Są takie, co fundują sobie wycieczki z królestwa ciemności na ziemię. Istnieją demony przeszłości, no i takie jak ja.
– To znaczy?
– Jestem tobą. Jestem twoją gorszą wersją. Jestem tym, kim czasem chciałabyś być, by znaleźć łatwiejsze rozwiązanie kłopotów, czy wymówkę od błędów. Jestem twoim demonem.
***
Obudziła się zalana potem. Znowu czuła się zagubiona w czasoprzestrzeni. Skopała koc i pobiegła do łazienki. Z ulgą stwierdziła, ze pomieszczenie jest nieskazitelnie czyste. Podskoczyła jednak, kiedy w kuchni spotkała Harukę i Paula.
– Zły sen? – Na twarzy Haruki rozciągał się cyniczny uśmiech.
– Jeszcze raz nawiedzisz mnie w śnie, to…
– No, co mi zrobisz? Telefon ci dzwoni.
Zmarszczyła brwi, ale rzeczywiście, chwilę później telefon w jej kieszeni zaczął wygrywać beznadziejną melodyjkę, oznajmiającą nadejście sms’a. Zaniepokojona odczytała wiadomość od swojej siostry.
„Hej, wiem, ze wyszłaś ze szpitala, może spotkamy się dzisiaj o 18:30?”
– Więc? Jak będzie? Odpuść. Za wszelką cenę, nigdy, przenigdy, nie stań się mną. Niech to będzie twój cel w życiu. Będę cię pilnował.

6 komentarzy:

  1. Jak przeczytałam "Ich Troje" to mi stanął taki obraz w głowie... i taka piosenka w uszach... "Za ten papieros tuż pooo i ten szampan tuż przeeeed, za pocałunek w tę nooooc i za stosuneeek w dzieeeń!" *wyje*. Teraz będę to śpiewać XDDD.
    Wiesz co jest najlepsze? Że w gimbie też miałam takie swoje głosy rozsądku. Nie, żebym psycholem była *huehuehue*, ale tak sobie fajnie było wymyślić postacie i pisać z nimi w zeszycie! *dziecięce wspomnienia >D*. Od kiedy zaczynają się dialogi robi się dosyć chaotycznie i sama trochę nie ogarniam, ale... ej, ona ponoć miała schizofrenię, nie? No, to mamy dobry klimat >D.
    Kartki i mazaki pod umywalką :o muszę to zastosować >D! Wiadomości zostawiane na lustrze są genialne buahah.
    RÓWNOWARTA WYMIANA! *jak to Edzio mówił w FMA, to zawsze miałam ochotę powiedzieć: gównowarta wymiana XD*.
    Dosyć chaotyczny tekst i widać jednak mniej pasji niż zazwyczaj wkładałaś w swoje opowieści na GKP, ale... Harukę i tak lubię. Brałabym <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pisałam to dzisiaj :D A właściwie samo się pisało :P Haruka pojawił się wczoraj i muszę obciąć mu te włosy. T.T Caly czas się śmieje szyderczo i podstawia nogi. :P

      Usuń
    2. Pozdrów go ode mnie :o! Powiedz, że jest spoko ziom!

      Usuń
  2. Aha, jest psychiatryk, coś tam wspominałaś mi. No ok. Są schizy, jest demon i nawet jeszcze anioł. A ten demon, to że taki doppelganger. Mhm. Krótkie. Ale fajne. Trochę zwariowane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobało mi się. Jest zabawnie, lekko ironicznie, wywołałaś uśmiech na mojej twarzy. Żałuję tylko, że bardziej nie rozbudowałaś postaci Paula. To z pewnością byłoby ciekawe. Niemniej tekst przyjemny i bardzo na plus.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Marlu - w późniejszej części tekst staje się trochę chaotyczny, ale jeśli ktoś chciałby go obronić to "może to przedstawiać poziom dezorientacji i choroby psychicznej bohaterki", także wszystko da się wytłumaczyć xD Może i widać, że pisanie w tym przypadku nie przyszło Ci tak łatwo. Może i postać Paula mogła być bardziej rozbudowana. Mimo wszystko nie ma tragedii. Wyszło całkiem przyjemne opowiadanie, a niektóre słowa Haruki dają do myślenia (o tym, że był wszystkim tym, co mogło być złe w bohaterce). I na końcu nie okazał się wcale taki zły. Chce ochronić bohaterkę od takiej drogi. Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj tekstu