Tablica ogłoszeń

Witam serdecznie!

Grupa Kreatywnego Pisania to długoterminowy projekt cotygodniowych wyzwań pisarskich z wykorzystaniem writing prompts. Więcej znajdziesz w zakładce "O projekcie".

Ogłoszenie:
Ze względu na wielokrotne prośby, administracja wprowadziła kilka zmian, ale czas pokaże czy się przyjmą :)
1) Co do cotygodniowych wyzwań, nadal pozostaje układ naprzemienny tekstów zwykłych i fantastycznych, jednak w każdym tygodniu będzie też drugi – dodatkowy temat składający się ze słów kluczowych lub motywu.
2) Na każde tygodnie „okrągłe” jak 90 i 100, będzie tak jak jakiś czas temu, ankieta z 2 normalnymi i 2 fantastycznymi tematami, z których będziecie głosować po jednym z kategorii i te będą obowiązywać w danym tygodniu.
3) Odpowiadając na pytanie niektórych: w tym roku też zorganizujemy Pisarski Sierpień ^^



Tematy na sierpień:

1. "Napisz coś o świecie z praktyczną magią, dostosowaną do technologii. Gdzie wróżka prowadzi kawiarnię, w której można dostać latte ze szczyptącharyzmy. O wiedźmach pracujących w Apple, sprzedających telefony, które automatycznie pojawiają się w twojej kieszeni, jeśli je zgubisz lub zostawisz w domu. Kogoś, kto umie czytać w myślach, pracującego jako fryzjer, który zawsze dokładnie wie, jaką chcesz fryzurę. Psycholog odczytujący aury."

2."Na litość boską! Kogo teraz zabiłeś?"

Słowa klucze: mlecze, antena, łopatka.


Tym razem wyjątkowo - z powodu zabawy na facebooku z pisarskim sierpniem - czekamy na teksty do konca miesiąca! A ukażą się one w pierwszą niedzielę września czyli dokładnie 2!

Łączna liczba wyświetleń

Shoutbox

niedziela, 4 września 2016

Chasing Cars ~ Rilnen



Nie wiadomo czy to cukier, nie wiadomo, skąd to wylazło, ale trochę autopsyjnie, a trochę z nowego projektu o superbohaterkach, który planuję opublikować w przyszłym roku. By utrzymać tradycji, musi być piosenka:

Snow Patrol – Chasing Cars.


Związek Elisabeth i Thomasa był trochę szalony. Poznali się w internecie przez wspólną przyjaciółkę, czytając własne blogi z poezją i opowiadaniami. Można powiedzieć, iż najpierw poznały się ich dusze i strachy, a później nawiązali jakikolwiek kontakt. Nie widząc się w życiu ani razu, kontaktując się otwarcie przez sieć, po kilku dniach byli w stanie wyznać sobie miłość. W dzisiejszych czasach, naukowcy twierdzą, że można się zakochać już w czwartej sekundzie rozmowy z potencjalnym partnerem. Ellie i Tom żyją w przekonaniu, że znają się całe życie, tylko los rzucił ich w rożne strony świata, ale był na tyle łaskawy, by złączyć ich w końcu razem.
Elisabeth Drake nie wierzyła w przypadki. Od kiedy trzymała pieczę nad żywiołem wody, nic nie było w stanie ją zadziwić. Pojawiające się znikąd potwory, źli generałowie, wojna dwóch królestw w alternatywnym świecie, to nie było w stanie Ellie zadziwić. Ona i jej przyjaciółki przeżyły zbyt dużo, by uznawać coś takiego, jak zbieg okoliczności. Dlatego, kiedy na drodze panny Drake pojawił się Thomas, dziewczyna od razu wiedziała, że on odegra znaczącą rolę w jej życiu.
Był grudzień. Pomimo globalnego ocieplenia spowodowanego ciągłym otwieraniem portalu między światem ziemskim a Atlantydą, śnieg zawitał do Chicago, jak co roku. Święta minęły, ale wystawy sklepowe nadal ozdabiały miliony kolorowych światełek. Ellie kochała nastrój świąteczny, który kojarzył jej się z domem, ciepłem i szczęściem, dlatego, kiedy wsiadała w pociąg do Chicago, by spędzić sylwestra z Thomasem, była pełna nadziei. Od dawna nikt nie niepokoił Atlantydy, ani Ziemi, więc wreszcie mogła odpocząć od wszelkich walk i ratowania życia. Jeszcze bardziej radość sprawiała jej relacja, jaką miała ze swoim partnerem.
Nie byli normalną parą. Pomijając fakt, iż Elisabeth była generałem armii, dowódcą zimowego oddziału wojsk Atlantydy, a Thomas jej zastępcą, to w realnym świecie praktycznie zachowywali się czasem, jak starzy, dobrzy przyjaciele. Sól w kawie, czy obsmarowana klejem butelka piwa była niemal codziennością i dawała im swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa w świecie łez i gnoju.
Pralka w mieszkaniu Thomasa, oznajmiając koniec prania wygrywała melodyjkę. Gdy ją usłyszeli, wymienili spojrzenia i wyciągnęli ku sobie prawe pięści.
– Do dwóch wygranych? – zapytała Ellie, kiedy ona pokazała kamień, a Thomas papier.
– Chciałabyś. – Posłał jej szeroki uśmiech, na co przewróciła oczami, ale wstała z fotela i zniknęła w łazience.
Thomas szybko obliczył w głowie szanse na powodzenie akcji i cichutko zabrał się za działanie. Nie miał wiele czasu, gdyż Ellie bardzo sprawnie wieszała pranie. Gdy skończył, usiadł przy komputerze, jakby nigdy nic. Był już wieczór, w mieszkaniu panował mrok, a jedynym źródłem światła był monitor, co dawało Thomasowi przewagę. W końcu Ellie trzasnęła drzwiami łazienki.
– Kochanie, a może byśmy zamówili pi… – urwała, kiedy wpadła na taśmę klejącą, przyklejoną do futryny. – O MATKO, ATAKUJĄ! – wrzasnęła, a woda z kranu w łazience trysnęła nagle, otwierając drzwi na oścież i tryskając po ścianach i suficie. Sama Ellie zaczęła machać rękoma, wprawiając wodę w ruch.
– Hej, El, uspokój się, nikt nie atakuje. – Thomas zerwał się z fotela. Takiej reakcji się nie spodziewał, choć dobrze wiedział, że Elisabeth jest panikarą. – To tylko taśma. – Złapał dziewczynę za ramiona i ściągnął z włosów kawałek taśmy.
– Debil. Mogłam ci zalać mieszkanie!
– No, po części, zalewasz…
– O, kurde! – Zerwała się do łazienki i wyciągając przed siebie dłoń, zatrzymała ciągle tryskającą z kranu wodę.
Nagle, żarówka świecąca nad lustrem zaczęła migać i zgasła.
– To ty zgasiłeś światło? – Ellie próbowała wypatrzeć Thomasa, ale ciężko jej szło przyzwyczajenie oczu do ciemności.
– Nie – usłyszała w odpowiedzi, a niepokój ścisnął jej żołądek. Skupiła moce i wyczuła, że tętno wody jest przyspieszone, co oznaczało, że zbliżało się coś złego.
– No to mamy problem.
Żarówka rozbłysnęła żółtym światłem. Twarz Ellie zasępiła się.
– Hej, co się dzieje? – Thomas wszedł do łazienki. Zmartwiła go mina ukochanej.
– Coś się zbliża. Coś niedobrego.
– Jesteś pewna? Chcesz wezwać dziewczyny…?
– Nie. J-ja nie wiem, może to fałszywy alarm, nie wiem… – Kiedy się denerwowała, słowa zaczynały jej się plątać. Chciała wyminąć Thomasa, ale ten złapał ją za łokieć, przyciągnął do siebie i zamknął w uścisku.
– Nic ci nie grozi. – Ucałował ją w czubek głowy. – Teraz jesteś ze mną. Już nic ci się nie stanie. 


Rilnen

3 komentarze:

  1. Thomasa? ^^
    Patrz! Wreszcie dowiedziałam się prawdy o globalnym ociepleniu. Wiedziałam, że w szkole wciskali nam kity. Ech.
    Generalnie kojarzy mi się trochę Sailor Moon :D A w ogóle to nawet było śmieszne. Podobał mi się motyw z grą w "kamień papier..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko! Poznać się przez Internety na blogach z opkami i poezją *___* no, bosko! Miłość idealna! W ogóle opowieść o ich miłości przypomina mi trochę opowieść o mnie i moim chłopaku! Też poznaliśmy się na Internetach, ale na Osu! I mieszkał ode mnie 500 km! I miłość też szybko sobie wyznaliśmy! Dobra, koniec o mnie XD zawsze o głupotach piszę buehehe.
    O, nagłe pojawienie sie magii mnie zaskoczyło! Ten zimowy oddział też mnie zaskoczył!
    Czekaj, nie do końca rozumiem to z taśmą. On obkleił całe wejście do łazienki czy jak :o?! Bynajmniej reakcja Ellie była świetna XD.
    Kurdeee, to jedno z przyjemniejszych opków, ktore tu przeczytałam. Jest na moje gusta. I to tak bardzo. Niby wiele się nie dzieje, a jednak już sama postać Elisabeth mi się spodobała! Dobrze ją wykreowałaś. I romansu trochę też jest <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Lekki romansik, choć szczerze mówiąc, mam niedosyt i chcę resztę tej opowieści. Powiedziałabym, że miłość z internetu jest naciągana, ale że mam przykład powyżej, wolę się nie odzywać. No i ten żart z taśmą... Dla mnie nie do końca zrozumiały.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Szukaj tekstu